sobota, 2 listopada 2019

*His 5 - Rozdział 6*


ROZDZIAŁ 6
Niki


Chodzę z jednego kąta do drugiego. Nie mam co robić. Nudzę się strasznie. Mam ochotę z kimś pogadać , ale nie mam z kim. Zaraz mi chyba głowa eksploduje. Muszę coś ze sobą zrobić. Zakładam buty ,bluzę i wychodzę. Idę nad jezioro , a może gdzie indziej. Sama nie wiem. Nie mam żadnego pomysłu . Postanowiłam, że idę przed siebie. Po krótkim czasie zauważyłam , że jestem  w miejscu w którym jeszcze nie byłam. Dziwne prawa ? Mieszkać tu tyle lat i nie znać całego miasta . Znajdowałam się dość daleko od domu , ale nadal w tym samym mieście. Moje ulice były dość ponure a tu wszędzie są kolory. Piękne budynki , ludzie wyglądający na szczęśliwych.
-więc to tak wygląda piękny świat- powiedziałam  po cichu  
Zauważyłam, że ludzie zaczęli się na mnie dziwnie patrzeć. Jak na jakiegoś potwora. Wiedziałam ,ze jestem inna i , że tu nie pasuje , ale nie wiedziałam , że aż tak. Jakaś mała dziewczynka mówiła do swojej mamy pokazując na mnie palcem.
-patrz mamo jaka dziwna dziewczynka
Zaczęłam iść szybkim krokiem i niechcący wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-przepraszam- mruknęłam pod nosem i uciekłam. Usłyszałam  jak coś spadło na ziemię , ale za bardzo się bałam odwrócić głowę i zobaczyć co się stało. Po chwili złapała mnie kolka i  byłam już dość  zmęczona biegnięciem , więc postanowiłam zwolnić. Strasznie dyszałam , serce biło mi jak oszalałe. Nie mam w ogóle kondycji. Jakby pomyśleć nigdy nie ćwiczyłam na w-f  ani nie uprawiałam żadnego sportu to nie powinnam się dziwić. Po krótkim odpoczynku   
miałam już dość patrzenia na coś czego nigdy nie miałam i nigdy nie będę miała. Wracając do domu postanowiłam jednak iść nad jezioro. Jednak w tym miejscu czuję się najlepiej. Siedziałam  i rozmyślałam jakby to było mieszkać w miejscu bez skazy . Żyć w świecie bez bólu i cierpienia. Być osobą która by normalnie wyglądała i by każdy ją  lubił . Najważniejsze chyba z tego wszystkiego to mieć prawdziwą rodzinę , albo przynajmniej  kogoś kto by Cię kochał. Z oka popłynęła mi łza. Szybko ją wytarłam i próbowałam bardziej się nie rozkleić. Kiedy tak pomyśleć to odkąd pojawił się ten chłopak przestałam myśleć o samobójstwie. Do końca nie jestem pewna dlaczego przecież nadal mam zwalone życie a może po prostu chce już normalnie funkcjonować i się zmienić. Przestałam myśleć o sobie i po chwili zaczęłam się zastanawiać  się czy nic się nie stało temu chłopakowi co na niego wpadłam , ale pewnie nie jak nie krzyczał ani nic z tych rzeczy. Gdy zaczęło się ściemniać i robić się zimno postanowiłam , że wracam do domu. W głębi duszy miałam nadzieję , że on tam będzie. Nic o nim nie wiem. Jest jak taka jedna wielka zagadka.  Kiedy już miałam odchodzić usłyszałam szelest dobywający się z krzaków . Kiedy tam podeszłam zauważyłam małego wychudzonego ,czarnego kotka. Który był w dodatku nie widomy.
-co ty tutaj robisz maluszku ? Ktoś Cię zostawił ? - mówiłam do niego chociaż wiedziałam, że mi nie odpowie.
Nie wiedziałam co mam z nim zrobić. Przecież nie mogę go zostawić. Zginie jak ktoś się nim nie zajmie. Wzięłam go pod bluzę  i poszłam do domu. Wiedziałam ,że za dużo zaoferować mu nie mogę , ale chociaż będzie miał dach nad głową i kogoś kto będzie się nim zajmował. Nigdy nie miałam żadnego zwierzątka , ale wydaje mi się , że dam radę. Może wreszcie nie będę samotna.  Kiedy już dotarłam do mieszkania postanowiłam go nakarmić . Zajrzałam do lodówki i własnym oczom nie wierzyłam była cała pełna. Zamknęłam ją i jeszcze raz otworzyłam sprawdzając czy mi się to czasem nie śni. Nigdy wcześniej nie miałam tyle jedzenia. Po rozejrzeniu się po mieszkaniu znalazłam karteczkę na blacie "Masz wszystko zjeść i kotka też nakarm" Nawet nie musiałam długo myśleć , a już wiedziałam kto to wszystko kupił. Poszukałam po szafkach i  znalazłam dwie małe miseczki na pokarm dla maluszka. W jednej nalałam wody, a w drugiej  nałożyłam  saszetki z mięsem. Sobie też zrobiłam jedzenie. Nie byłam do końca  pewna co dokładnie jem , ale    pierwszy raz jadłam coś tak pysznego .Patrząc na kota  to on chyba też pierwszy raz coś takiego je bo zjadł wszystko i wylizał całą miseczkę , ale nie dziwie się mu pewnie dawno temu spożywał jakikolwiek posiłek. Kiedy tak siedziałam i wpatrywałam się w to maleństwo  przypomniało mi się ,że jeszcze go nie nazwałam. Troszkę mi zajęło wymyślanie dla niego imienia , ale wreszcie znalazłam.

-Od dziś jesteś Moon. Mam nadzieję ,że Ci się podoba- powiedziałam nagłos , żeby mógł mnie usłyszeć 
 Nie wiem czemu, ale bardzo się cieszę , że  go spotkałam . Mam nadzieję , że wytrzyma ze mną do samego końca.


(A wy jak myślicie Moon wytrzyma z Niki czy ucieknie w pierwszej wolnej chwili ? Opowiadajcie jak wam się podoba nasza historia. Mam nadzieję , że was nie zanudzamy. Jeśli byście mieli jakieś pomysły to śmiało podawajcie ) Pozdrawiam Yuri-Youkan


<POPRZEDNI ROZDZIAŁ

7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. *Usunęła przez przypadek własny komentarz ;P*

    Moon wytrzyma! XD

    Kurcze... Zżera mnie ogromna ciekawaość, kim jest owy ON. N-no bo... Nie, nie wiem.co myśleć :P

    Koteł! Jaka miła niespodzianka, bo bałam się że stanie się coś... zUego xD
    *Zboczone i złe myśli Mine*

    Ale to był kotek! Moon. Osoba... (Czy kota można nazwać osobą?) Zwierzątko do kochania i takie, które pokocha!

    Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały ;D

    Weny wszystkim życzę i sie kłaniam.

    Ps. Ten blog dziwnie na mnie działa... Pisze dosyć ogarnięte komy... Brawa! Fanfary i konfetti ;P

    Paa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej dostałam swój pierwszy komentarz bardzo dziękuje :D Weny dostaniemy na pewno po egzaminach :)

      Usuń
  3. Wowo nasz blog działa cuda ^^ Faktycznie nasza kochana Yuri daje popis w tych historiach. Miło że tak aktywnie zaglądasz na naszego bloga, fajnie jest mieć tak wierną fankę <3 Mam nadzieję że cie nie zawiedziemy. Gorąco pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie, od teraz będę komentował z własnego profilu XD

      Usuń
    2. Nie blog, tylko wy xD

      I nie Yuri tylko wszystcy ;D

      Odwzajemnaiam zaproszenia z kabelkowym uśmiechem :D :*

      Usuń
    3. Miło to słyszeć *rumieni się, odwracając wzrok* Dziękuje

      Usuń